Zdobycie klasztoru na Monte Cassino przez Polaków

18 maja 1944 roku po godzinie 10:20 rano polski patrol pod dowództwem podporucznika Kazimierza Gurbiela z 12 Pułku Ułanów Podolskich opanował ruiny wzgórza klasztornego na Monte Cassino.
Ostatnia aktualizacja: 05 maja 2026 | 2:56
11 ciekawostek o zdobyciu Monte Cassino
- Zmysł polityczny Andersa
Generał Władysław Anders sam zgłosił polskie siły do natarcia, pomimo sprzeciwu Naczelnego Wodza. Dowódca wierzył, że zdobycie twierdzy uciszy radziecką propagandę. Sowieci wmawiali bowiem aliantom, że polskie wojsko unika walki z Niemcami. - Czwarty szturm przyniósł przełom
Polacy wkroczyli do akcji dopiero w czwartej, decydującej fazie bitwy, znanej pod kryptonimem Operacja Diadem. Alianci walczyli tam już od stycznia i ponieśli gigantyczne straty. Polskie uderzenie rozpoczęło się pod osłoną nocy 11 maja 1944 roku. - Godzina triumfu nad gruzami
18 maja 1944 roku o godzinie 9:40 pierwszy patrol dotarł na szczyt ruin. Ułan Józef Bruliński zatknął na gruzach prowizoryczny proporczyk. Chwilę później na klasztorze załopotał już pełnoprawny, duży sztandar biało-czerwony. - Proporczyk z połówki bandaża
Pierwszy znak zwycięstwa na klasztorze uszył wcześniej na zapleczu frontu plutonowy Jan Donocik. Wykorzystał do tego czerwoną taśmę izolacyjną i połówkę białego bandaża. Ten skromny symbol 12 Pułku Ułanów Podolskich jako pierwszy obwieścił światu upadek twierdzy. - Hejnał Mariacki nad polem bitwy
Wkrótce po zdobyciu szczytu w ruinach rozległ się dźwięk polskiej trąbki. Plutonowy Emil Czech odegrał Hejnał Mariacki na specjalny rozkaz generała Bronisława Ducha. Muzyk musiał najpierw przedrzeć się na szczyt pod bezpośrednim, ciężkim ostrzałem niemieckiej artylerii. - Dwa tysiące ofiar w osiem dni
Bilans ośmiu dni krwawych walk wyniósł dokładnie 923 zabitych polskich żołnierzy. Lekarze opatrzyli 2931 rannych bojowników, a kolejnych 345 dowódcy uznali za zaginionych. - Niedźwiedź w służbie artylerii
Kapral Wojtek brał czynny udział w bitwie jako pełnoprawny żołnierz kompanii zaopatrzeniowej. Syryjski niedźwiedź brunatny nosił ciężkie skrzynie z amunicją do dział bez najmniejszego upuszczenia ładunku. Początkowo jednak zwierzę bało się ogłuszającego huku eksplozji. - Droga do Rzymu stanęła otworem
Klasztor zabezpieczał całą dolinę rzeki Liri, więc jego upadek złamał niemiecką Linię Gustawa. Sukces podwładnych Andersa zniszczył kluczowy punkt na niemieckiej mapie umocnień. Już 4 czerwca 1944 roku amerykańskie czołgi bez oporu wjechały do Rzymu. - Rozpoznanie kosztem własnej krwi
Pierwsze uderzenie z 11 maja załamało się w zaminowanym terenie. Walka na otwartym polu zdemaskowała jednak niemieckie kryjówki i pozycje karabinów maszynowych. Polacy przypłacili to duzymi stratami, ale zyskali kluczową wiedzę dla drugiego szturmu. - Ostrzał własnych pozycji
Trudne ukształtowanie terenu i bliskość wroga powodowały dramatyczne pomyłki. Artylerzyści często korygowali ogień dosłownie kilkadziesiąt metrów od własnej piechoty. Alianckie lotnictwo w ferworze walki nierzadko zrzucało bomby na pozycje polskich czołgów i piechurów. - Pola maków zamiast lasu
Intensywny ogień alianckiej artylerii i niemieckich wyrzutni rakietowych Nebelwerfer wyciął wszystkie drzewa na stokach. Ziemia wchłonęła setki tysięcy odłamków, które zniszczyły każdą roślinę. Dopiero po bitwie wzgórze obrodziło gęstymi, czerwonymi makami.
Dodaj ciekawostkę
[wpforms id="5449"]














